Ostatnimi czasy mam wrażenie że życie uwzięło się na mnie i chce mi dokopać przy każdej możliwej okazji :/
Remont, zdrowie, praca, psychika, uczucia, samochód... Jedyne chyba co trzyma mnie o tyle o ile to Oli, jest slodka chociaż anielską aureolkę zgubiła już jakiś czas temu. Narazie jest chora (ospa wietrzna) ale wciąż pełna życia. Szkoda mi tylko że tak mało się uśmiecha, wiecznie poważna.
Remont idzie jak po grudzie, mam ochotę rzucić to wszystko w diabły i uciec z tamtąd a to nie ja wykonuje cłą brudną robotę do czegokolwiek sie nie dotkniemy uruchamia "lawinę" rzeczy które trzeba zrobić. Wystarczy powiedzieć że chcieliśmy wycekolować przedpokój a może (odpukać) skończyć się na zrywaniu tynków- -;
Jak zwykle buziaczki w czółko dla Efricia który pamięta i pilnuje żebym i ja pamiętałą ^^
skomentuj (0)
Bry again!
Dzis kolejny odcinek slownika dzieciowego ktory niestety od zeszlej notki nie poszerzyl sie za bardzo :/
au au - nóż/piesek/zranienie/boli
ciciu - picie
feeee - śmieć, brud/odpowiedź na pytanie 'Jaki tata ma samochód?'
jaja - jajko
pfff (dmuachanie) - ogień
ciuciu - coś słodkiego
dzis jeden raz powiedziala 'baja', powtórzyć nie chciała.
Nie chce niunia mowic, woli gestykulowacc i tlumaczyc niewerbalnie:)
skomentuj (0)
baba - babcia
kaka - ptak
sio sio(z wymachiwaniem rekami) - mucha
opa - do gory (najnowsze)
tykytyky - odglos deszczu
mia -kotek
ha ha -piesek
kcyk - kocyk/kolderka
am/ama - jeść
da/daaa - daj/dziekuje
poza tym, z niezlym skutkiem ale pojedynczo probowala powiedziec juz lampa, krolik(kejik), srobka, zyrafa (zyra)
no a mama musi sie przyzwyczaic do pisania polskich znakow :P
skomentuj (0)